Telefon w środku nocy, opowieść o chorej córce i pilnym leczeniu za granicą. Tak zaczęło się oszustwo, przez które 78-letnia mieszkanka powiatu straciła 30 tys. zł. Gotówkę podała za płot człowiekowi przysłanemu po odbiór pieniędzy.
Do zdarzenia doszło 21 października 2026 około północy. Dzwoniący przekonywał, że córkę seniorki przewieziono śmigłowcem do kliniki w Niemczech po nagłym zachorowaniu na rzadką chorobę. Kobieta działała pod presją i nie sprawdziła tej informacji u bliskich. Rodzina zorientowała się dopiero po czasie, że to było oszustwo.
Druga seniorka, 67-latka, została oszukana na ulicy. Zaczepiła ją kobieta z samochodu, która najpierw pytała o drogę, a później wyciągnęła biżuterię i zaoferowała ją za 300 zł, choć miała być warta kilka tysięcy. Seniorka wróciła do domu po pieniądze i kupiła przedmioty, które po chwili okazały się tombakiem. Wyszło też na jaw, że podczas oglądania ozdób zniknęły jej własne złote kolczyki i pierścionek, a na ich miejscu zostały bezwartościowe podróbki.
Policja przypomina, by przy podobnych telefonach najpierw samodzielnie skontaktować się z rodziną, a pieniędzy nie przekazywać obcym. Podejrzaną sytuację najlepiej od razu zgłosić pod numer 112.
źródło: Aktualności KPP Prudnik
